The Thor’s Hammer

Młot Thora – Nowości z Psionicznego Światka

I koło się toczy

Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne strony internetowe poświęcone psionice, z jeszcze większą prędkością kolejne strony upadają. Smutna tendencja spadkowa, ale jednak jest faktem. A im mniej stron o tej tematyce, tym mniej wpisów na tym blogu – bo w sumie nie ma o czym pisać.

PsiPog, PsiStudies, UPC zostały zamknięte. The PsiWorld to serwis, który lepiej omijać z daleka – jest przepełniony fluffem i mało brakuje, aby zamienił się w kolejną stronę dla Wingmakersów. PsiOnline to cholernie szczelna społeczność, PsionicsOnline jest prowadzone przez osobę, która chce robić dużo, ale chce to robić sama – a z takim podejściem nic się nie zrobi. W końcu mój ulubiony serwis – PsiLinks – na dzień dzisiejszy nic się tam po prostu nie dzieje. Szykuje się nowa wersja strony, ale na nic się to nie zda, jeśli użytkownicy nie będą aktywni.

Jest taki syndrom, nazywam go “chcę mieć własną stronę o psionice” – no i ludzie, zazwyczaj bardzo młodzi ludzie, robią stronę na darmowym serwerze (głównie freewebs.com), forum na jeszcze bardziej darmowym serwerze, reklamują się gdzie popadnie zanim jeszcze ich strona zostanie zapełniona treścią, cieszą się z rosnących statystyk, ale nie mają kompletnie wizji co do rozwoju swoich stron. Co więcej, strony te niczym się od siebie nie różnią – są identyczne i zazwyczaj mają tych samych użytkowników, którzy w ogóle się nie udzielają – że tak to ujmę, “jarają” się jedynie tym, że są zarejestrowani na tak tajemniczej stronie.

Szkoda – szkoda, że serwisy się nie rozwijają. Szkoda, że ich administratorzy chcą mieć wszystko na własność i chcą wszystko sami robić – jak społeczność ma się rozwijać, gdy rządzi w niej dyktator myślący, że wszystko potrafi zrobić. Święcie przekonany, że on sam zajmie się kodowaniem, layoutem, reklamą, rozwijaniem projektu, do tego jeszcze będzie pisał artykuły i znajdzie czas na rozwijanie zdolności.

Szkoda, ze w społeczności nikomu się już nie chce pracować. Każdy chce przyjść na gotowe. Szkoda, że niektórzy z tych przychodzących na gotowe jest jeszcze gotów ukraść treść danej witryny nie widząc w tym nic złego…

Nie ma już społeczności, każdy jest sam…

Written by Greed

10 maj, 2008 @ 18:44

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. Na początku tekstu odnalazłem w nim swoje lustrzane odbicie.
    “Jest taki syndrom, nazywam go “chcę mieć własną stronę o psionice”[...] “jarają” się jedynie tym, że są zarejestrowani na tak tajemniczej stronie.”
    Dokładnie o mnie i o mojej stronce. Ale czekaj… Mojej? Nie sądzę. “moja” stronka jest każdej osoby która chce sobie pogadać o psionice, ma wizje, chce napisać coś o swoich doświadczeniach… Niema mojej stronki. To jest NASZA stronka. :) Każdego kto choć w pewnym stopniu (nawet sceptycznym) możemy przyjąć z otwartymi rękoma. Nie chodzi tutaj o “nabijanie userów” tylko bardziej o to co napisałeś w kolejnej części swojej wypowiedzi. Chodzi o to, że nikomu już się nie chce. W pewnym momencie była po prostu “moda” na psionikę, która upadła. Tak więc musimy pamiętać o tym, że psionika upadnie dopiero wtedy gdy upadnie ona w nas i naszych sercach. :0 Pozdrawiam.

    Stachi

    18 maj, 2008 at 16:31

  2. Skoro nikomu już się nie chce, to po co robić kolejne strony, które oprócz tłumaczenia i kopiowania tekstów i jarania się statystykami na forum nie wnoszą nic nowego?

    Greed

    18 maj, 2008 at 21:06

  3. Aby to wszystko zebrać w jednym miejscu. Całą wiedzę. Aby ludzie mogli z tego korzystać, jak z biblioteki. :)

    Stachi

    19 maj, 2008 at 19:21

  4. No całej wiedzy raczej nie zbierzesz – zwłaszcza w społeczności psionicznej. Wiem, bo próbowałem. W dodatku z punktu widzenia webdevelopera to trochę nie na miejscu i bez perspektyw ;).

    W ogóle prawie nikt już nie zbiera wiedzy – na takim PsiWorld ostatnio reklamował się ktoś ze stroną “order of the red dragon” – elita psioniczna :D. Śmiech na sali, nie elita… Tak wygląda aktualna społeczność – Ci, którzy coś wiedzą odwracają się o niej właśnie dlatego, ze coś wiedzą.

    Greed

    20 maj, 2008 at 16:00

  5. No właśnie. Zgadzam się z ostatnim zdaniem w 100% Ludzie już nie chcą tworzyć, tylko schować się do swoich undergroundowych światów. A przecież psionika to coś pięknego. Nie dość, że jest to cała masa pożytecznej wiedzy oraz przyjemność, to nawet mogę zdobyć się na stwierdzenie, iż psionika jest sztuką. To jest tak jakby ktoś dokonał jakiegoś odkrycia i chciał za wszelką cenę włożyć je ze sobą do grobu. Gdzie tu sens się pytam…

    Stachi

    22 maj, 2008 at 18:17

  6. Ten kto ma wiedzę, ten ma władzę – a władzą nie należy się za nadto dzielić. Rozwój psioniczny to nie tylko kręcenie kawałkiem papierku na igle, to ogólny rozwój umysłu – a z tym ogólnym rozwojem umysłu przychodzi wiedza, którą można wykorzystać do zdobywania władzy i pieniędzy – i nawet nie trzeba być potężnym telepatą (sic!), bo ta wiedza to swoisty “efekt uboczny”…

    PS: Jestem złym człowiekiem – muhahha.

    Greed

    23 maj, 2008 at 14:41


Komentarze zablokowane.