The Thor’s Hammer

Młot Thora – Nowości z Psionicznego Światka

Psionicy odchodzą w cień

Taki Peebrain – stworzył potężny serwis PsiPog.net po to, aby udowodnić samemu sobie realność psioniki. A gdy już opanował zdolności (zakładając, że faktycznie je opanował) – usunął się w cień, zakładając małego bloga i całkowicie opuszczając społeczność psioniczną.

Float natomiast w pewnym momencie zniknął całkowicie – przez co działalność zakończył United Psionics Club. Skywind napisała najlepszego ebooka o psionice (póki co), jednak na próżno szukać jej w społeczności. Not_Important, SheepKing, Ally czy Rainsong – możemy zapomnieć o tych osobach, bowiem nie są już aktywne w społeczności.

Z biegiem czasu człowiek zaczyna dostrzegać, że społeczności tak naprawdę nie ma – że osoby, które przesiadują na tych wszystkich forach to w rzeczywistości banda dzieciaków, która chce uciec od rzeczywistości, poczuć się wyjątkowo. A gdy te dzieciaki zaczynają rozumieć, czym naprawdę jest psionika – znikają. Opuszczają społeczność wiedząc, że rozwijać się dalej mogą tylko sami, a sama społeczność online w aktualnej formie działa w sposób destruktywny.

Z biegiem czasu osobnik studiujący psionikę zaczyna rozumieć więcej, niż inni – i to jest główny powód, dla którego społeczność tkwi w miejscu. Ci, którym najbardziej by zależało na jej rozwoju, preferują rozwój osobisty. Bo po co się dzielić wiedzą w świecie, w którym ta wiedza jest traktowana jako zabobon?

Written by Greed

28 maj, 2008 @ 10:23

Napisane w przemyślenia

Tagged with

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. No to jeśli uważasz, że tejże społeczności niema, to czemu jeszcze piszesz na tym blogu, a nie chowasz się z psioniką do domu jak robią to inni? Hm… ?

    Stachi

    1 czerwiec, 2008 at 18:17

  2. Bo blog ten przynosi mi zyski, których Ty pewnie nie zauważasz – a ja nie zamierzam się źródła tych zysków pozbywać.

    Taka jest róznica między mną a Tobą – ty chcesz tylko mieć stronę wraz ze społecznością (nie ma to jak ideały), dla mnie jest to natomiast olbrzymia machina, w której nawet taki mały blog jest bardzo ważnym trybikiem i pozwala machinie wykonywac swe zadanie.

    Greed

    2 czerwiec, 2008 at 11:06

  3. Trzeba mieć jakieś ideały, marzenia wartości. Trzeba z nimi iść przez życie, realizować je. Każdy ma inne, to prawda. Ale trzeba nam przezwyciężać te bariery, dla ogólnego dobra, a nie tylko swojego. Mówisz, że chce mieć stronkę ze społecznością. Błąd. Do społeczności należą nie tylko osoby na forum, lecz każda osoba, która wchodząc na moją stronkę zainteresuje się choć trochę psioniką. A na twoim blogu taka hipotetyczna osoba nie znajdzie podstaw, którymi może się kierować. Nie uzyska odpowiedzi na nurtujące ją pytania. I dla tego uznaję “wyższość” stronki/forum nad blogiem. Blog jest trochę samolubnym podejściem do tematu. Zapewne stworzyłeś go tylko po to, aby zauważać zmiany w swojej osobie, w swoich umiejętnościach, treningach. Żeby iść na przód. Ale co ci da to, że będziesz “liderem” jeśli nie będzie osoby której mógłbyś podać dłoń albo osoby, która takową dłoń by ci podać mogła… Musimy się wspierać, czasy są ciężkie dla psioniki, nie ukrywajmy. Lecz musimy iść dalej, wszyscy, razem…

    Stachi

    2 czerwiec, 2008 at 13:06

  4. Hmm… taki np. problogger.net – samolubne podejście do tematu, bo przecież blog, nieprawdaż? Nie ma co wspominac o grubych tysiącach czytelników i aktywnych autorów gościnnych wpisów – to tylko blog.

    Ten blog (Hammer) nie jest prowadzony po to, aby uszczęśliwić amatorów psioniki czy stworzyć kolejną społeczność (od tego mam A State of Mind), nie – The Thor’s Hammer jest tylko kolejną stroną, która pomaga mi w pozycjonowaniu właściwych serwisów i nie ma tutaj nic głębszego.

    I powiem Ci jeszcze, że wolę jednak prowadzić bloga, na którym mogę sobie samolubnie pogadać i jeszcze na tym zarobić, a przy okazji kogoś czegoś nauczyć, niż prowadzić forum bez perspektyw na rozwój, do którego jeszcze trzeba co chwilę dopłacać bo “to nie fair wobec użytkowników”.

    Greed

    2 czerwiec, 2008 at 16:54

  5. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. I na tym prawdopodobnie skończe moje wpisy u ciebie. Ale tak mi się coś zdaje, że niebedziesz tęsknić…

    Stachi

    2 czerwiec, 2008 at 17:17

  6. Oczywiście Ty chcesz nauczyć się “żywić” energią i nie będziesz musiał kupować jedzenia. Ubrania też sobie zmaterializujesz, prąd sam będziesz wytwarzał – po co Ci kasa?

    Greed

    2 czerwiec, 2008 at 17:57


Komentarze zablokowane.