Archiwum kategorii ‘Nauka Psioniki’
Gdy początki są trudne
Wiele razy spotkałem się z sytuacją, w której dana osoba narzekała, że mimo czytania poradników po dwadzieścia czy nawet trzydzieści razy (przenośnia, heh), to nie jest w stanie stworzyć nawet najmniejszego psiballa. Rzekomo – nic nie pomaga…
Przez lata nauczyłem się, że nie wystarczy czytać poradników – tyczy się to dowolnej dziedziny życia – nie wyrobisz sobie mięśni tylko czytając, jak należy robić pompki (na wydechu lol). Chcesz coś osiągnąć w psionice – musisz ćwiczyć. Zresztą, jeśli chcesz nauczyć się czego kolwiek, to musisz ćwiczyć – praktyka czyni mistrza (practice make perfection, umm, vaja dela mojstra?). Bez tego nic nie osiągniesz – zwłaszcza w psionice.
Gdy tak czytam sobie różne “narzekania” młodych adeptów psioniki, to bardzo często znajduję pomocne rady “bardziej rozwiniętych” – że trzeba medytować, rozkręcać czakry itp, itd. Choć wierzę w dobre intencje “radzących”, to jednak sam stwierdzam, że nic z tych rzeczy nie jest potrzebne. Jasne, medytacja się przydaje – pozwala odpocząć. Ale do rozwijania zdolności psionicznych ani medytacja, ani rozwój czakr nie są w ogóle potrzebne.
To tak, jakby ktoś kazał człowiekowi nauczyć się świętych tekstów, aby ten mógł pojechać do Irlandii pracować przy zmywaku. Nie tędy droga – jedyne, czego potrzeba to praktyka, praktyka, praktyka – więc ćwicz, ćwicz, ćwiczy, a sukces w psionice osiągniesz – i nie tylko w niej – bo praktyka czyni mistrza.
