The Thor’s Hammer

Młot Thora – Nowości z Psionicznego Światka

Archiwum kategorii ‘psionika

Znudzony nauką? Przejdź do praktyki

without comments

Uczysz się, uczysz, siedzisz godzinami próbując zrobić tę małą wredną kulkę energii, ale koniec końców zaczyna Ci się to nudzić, prawda? Może więc czas, aby zacząć uczyć się poprzez praktykę? Pozwoliłem sobie na podstawie pewnego artykułu przedstawić kilka spolszczonych przykładów takiej nauki przez praktykę.

Dla telepatów:

1. Po co pukać ludzi w ramię, skoro można ich spingować? Efekt będzie taki sam…
2. Chcesz, aby ktoś coś zrobił? Sugestia Telepatyczna jest rozwiązaniem…
3. Ktoś zadał Ci pytanie, no to może zobacz, czy odpowiedzi nie ma w jego umyśle :).
4. “Transmituj” znajdując się w tłumie, gdy chcesz aby ten zrobił Ci więcej miejsca.

Dla psychokinetyków:

1. Gorąco? Powiej sobie…
2. A gdy zimno, przyśpiesz molekuły :).
3. Czekasz w kolejce? Spróbuj pobawić się wszystkim, czy możesz – psychokinetycznie, oczywiście.
4. Trzymasz szklanę wody w ręce, to może zrób małe tornado?

Manipulacja energią:

1. Gdy nic nie robisz, porób małe kropelki energii psi ;).
2. Uziem się.
3. Zmęczony? Wsyśnij energię :D.

Healing:

1. Próbuj uleczyć wszystko, co się Ci przytrafi*

Jasnowidzenie:

1. Gdy nic nie robisz, spróbuj “zobaczyć” co jest za Tobą.
2. Spróbuj wyczuć, jak wygląda pomieszczenie, zanim do niego wejdziesz.
3. Próbuj wyczuć wszystko dookoła Ciebie, gdy nie musisz się skupiać na czymś innym.

*Nie zapominać, że psionika nigdy nie zastąpi lekarza!

Coś jeszcze? Prawdę powiedziawszy, tego typu pomysły można by wyliczać bez końca, a wszystko zależy tylko od wyobraźni. Idea jest prosta – musisz zacząć stosować psionikę wszędzie, gdzie się tylko da – z początku może być Ci trudno się przestawić (coś o tym wiem), ale czas pokaże…

Written by Greed

24 kwiecień, 2008 at 10:47

Ataki energetyczne, rodzaje, obrona

without comments

Co to ten atak ?

Co nazywamy atakiem energetycznym? W skrócie rzecz ujmując mianem tym nazywamy wszelkiej maści agresję dokonywaną na poziomie duszy i umysłu z wykorzystaniem rodzajów energii oficjalnie nie uznawanych przez współczesną naukę. Tak, to było bardzo skrótowo.

Rodzaje Ataków

Dalej, jakie rozróżniamy ataki energetyczne? Jeżeli chodzi o psionikę, a ta nie bardzo różni się np. od magii itp. to możemy wyróżnić następujące dwa rodzaje ataków.

Pierwszym z nich będzie tak zwany atak przeładowujący, z angielskiego overload attack. Polega to na tym, iż osobnik atakujący wysyła w kierunku swego celu swoją energię (psionika) lub energię pobraną z otoczenia (np. magia). Metaforycznie można by powiedzieć, iż ofiara jest jak naładowana bateria, w którą ktoś jeszcze próbuje upchnąć dodatkowe elektrony. Celem jest właśnie przeładowanie systemu energetycznego ofiary, a jako iż jest on połączony z układem nerwowym prowadzi to również do zaburzeń nerwowych, symptomami tej formy ataku są najczęściej zawroty oraz bóle głowy, dezorientacja oraz odrętwienie.

Drugim rodzajem ataku energetycznego, i zarazem jednym z najpopularniejszych czy też można by rzecz najczęściej spotykanym jest drain attack, czyli w wolnym tłumaczeniu wysysanie. Powiedzieć można, że jest to właśnie to, co stosują wampiry energetyczne. Polega na tym, iż atakujący pobiera energię ofiary, po prostu ją z niej wysysa niczym zwykły wampir krew (oczywiście na filmach). W tym przypadku można rozróżnić dwa rodzaje atakujących. Wampiry energetyczne, tzw Psi-Vamp lub po prostu Vampy, oraz, może to niezbyt poetycko, tych drugich. O ile wampiry w większości przypadków wysysają energię nieświadomie, to zawsze wykorzystują ją, aby się wzmocnić wewnętrznie, odbudować swój poziom energii. Ci „drudzy” natomiast to typowi agresorzy, wysysają z ofiary energię, lecz jej sami nie pobierają, tylko rozpraszają w przestrzeni. Ich celem nie jest wzmocnienie się, robią to z czystej sadystycznej agresji, że się tak wyrażę. Symptomami tego rodzaju ataków są między innymi osłabienie i omdlałość.

Tak oto wymieniliśmy dwa podstawowe i najczęściej spotykane rodzaje ataków, inne to po prostu modyfikacje wyżej wymienionych.

Dlaczego niebezpieczne ?

Zanim przejdziemy do sekcji omawiającej obronę przed atakami, należało by wyjaśnić, dlaczegoż są one tak niebezpieczne. Otóż, jak gdzieś wcześniej wspomniałem, ataki te wpływają na system energetyczny, a ten jest bezpośrednio połączony z systemem nerwowym. Przynajmniej tak jest w psionice, w której manipulujemy energią psi wytwarzaną przez synapsy nerwowe, a będącą tak zwaną przez doktora Wiktora Injuszina bioplazmą czyli polem jonów, wolnych elektronów i wolnych protonów. No więc, jak wiadomo, system nerwowy służy do komunikacji mózgu z resztą ciała, jeżeli system źle działa, lub w ogóle nie działa (np. jest zakłócany przez nadmierną ilość energii) powoduje to, iż informacje, takie niby sterowniki, drivery nie dochodzą do komórek, a te same głupiutkie, jeżeli nie przestaną pracować, będą pracować bez koordynacji. A bez koordynacji wiadomo, czego się można spodziewać. Aby się nie rozpisywać, podam jeden przykład. Podobnie jak dodawanie, które jest przemienne, także z manipulacją energią można zrobić podobnie, to znaczy, że nerwy sterują energią w ciele, a energia może sterować nerwami. Zatem możliwe jest na przykład spowodowanie palpitacji serca, aby nie mówić o gorszych rzeczach.

Obrona

Dobra, przejdźmy teraz do obrony przed atakami. Na początku trzeba powiedzieć, iż jako taka skuteczna obrona wymaga przynajmniej podstawowych umiejętności manipulacji energią psi, chociaż pokuszę się o stwierdzenie, iż każdy, kto kiedykolwiek manipulował jakąkolwiek energią nie powinien mieć z tym problemów. Ale do rzeczy, podstawą w obronie jest tworzenie tak zwanej tarczy – shield. Jest to konstrakt energetyczny, to znaczy struktura złożona z energii, która przybiera różne formy, lecz najczęściej ma kształt cienkiej błony na powierzchni naszego ciała.

Tworzenie Tarczy

Aby stworzyć tarczę, należy wyobrazić sobie naszą wewnętrzną energię jako przeźroczystą ciecz przeszywaną blaskami. Za pomocą wizualizacji wyobrażamy sobie, jak energia ta wypływa z naszego ciała przez czubek głowy i tworzy wokół nas niby bańkę mydlaną, a następnie przywiera do ciała. Ćwiczenie takie należy powtórzyć kilka razy.

Obrona przed overloadingiem

Mamy dwa rodzaje ataków, proporcjonalnie do tego mamy dwa rodzaje obrony. W przypadku ataku przeładowującego pierwszym krokiem jaki należy przedsięwziąć w celu poradzenia sobie z nim jest pozbycie się nadmiaru energii. Zazwyczaj robi się to przez chwycenie metalowego obiektu, który jest uziemiony i przesłanie do niego energii, aczkolwiek jeżeli nie ma nic takiego w pobliżu wystarczy bezpośrednie przesyłanie energii do ziemi za pomocą wizualizacji. Tak jak w przypadku tarczy także tutaj wyobrażamy sobie energię jako ciecz przeszywaną blaskami. Kiedy tylko dezorientacja ustąpi na tyle aby móc się skoncentrować, należy natychmiast odnowić tarczę.

Obrona przed wysysaniem

Wysysanie energii. Jeżeli jesteś pewien, że atak jest „rozleglejszy” zamiast skierowany bezpośrednio na ciebie wystarczy przyciągnąć energię z powrotem do siebie korzystając jak w poprzednich przypadkach z wizualizacji energii, z tym, że teraz nie wyobrażamy sobie energii w sobie, tylko wokół siebie.

Z własnego doświadczenia powiem również, że często sprawdza się pierścień atlantów zakładany na palec wskazujący, jednak to tylko ciekawostka bez potwierdzenia u innych.

W większości przypadków powyższe metody obrony działają, jako iż zazwyczaj atakujący nie ma ochoty się wysilać i gdy widzi, że ofiara się broni najzwyczajniej w świecie sobie odpuszcza. Nie dotyczy to jednak sytuacji, gdy atakujący wybrał sobie nas na ofiarę np. z przyczyn osobistych, wtedy potrafi być zawzięty, lecz gdy tarczę ćwiczy się codziennie, można dojść do takiej wprawy, że nic się przez nią nie przebije.

Etyka

Jak wyglądają takie ataki od strony etycznej raczej nie trzeba tłumaczyć, jest to atak jak każdy inny, tylko metody nieco „nienormalne”. Powiedzieć można tylko : nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe.

Written by Greed

8 kwiecień, 2008 at 20:15

Napisane w psionika

Tagged with ,

Psionika – Jak zacząć

without comments

Wiele osób, które styka się z psioniką i postanawia się jej nauczyć staje przed dylematem – co najpierw. Częściej nawet sytuacja wygląda tak, iż osoba chce się nauczyć np. psychokinezy, co nie jest dobrym wyborem dla początkujących i tym sposobem odnosi wrażenie, że psionika jest niemiłosiernie trudną dziedziną. Artykuł ten ma na celu pokazanie, czego najlepiej uczyć się na początku, oraz że podstawy wcale nie są takie monotonne jak mogłoby się wydawać.

Zanim zacznie się praktykować psionikę dobrym pomysłem jest co nieco o niej poczytać, o istocie psioniki, o filozofii, o subkulturze psioników, a także o wszelkiej maści zdolnościach. Jest to swoisty trening na sucho. Więc czytać, czytać…

No dobra, wiecie już, że dobrze jest czytać. W ogóle jak to ujął Maverick – wiedza to potęga. Warto cały czas rozwijać swoją wiedzę w danej dziedzinie, nie tylko w psionice. Jednak skupmy się na pociągu do wiedzy psionicznej. Czytajcie artykuły, szukajcie nowych tekstów, poradników, newsów, znajomości, rozmawiajcie o psionice z innymi psionikami, adeptami czy teoretykami, zdobywajcie wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną, bo zdobywanie wiedzy i ciągłe uczenie się jest podstawą w psionice.

Przejdźmy teraz do tego, co tygryski lubią najbardziej, mianowicie do praktyki. Tyle zdolności, tyle pojęć, tyle rzeczy. Od czego tu zacząć ? Wielu ludzi zaczyna od psychokinezy, albo od telepatii… Są to jednak nieco bardziej zaawansowane rzeczy (jednak nie tak zaawansowane jak mogłoby się wydawać). Często wysiłki takich adeptów spełzają na niczym, a to dlatego, że nie przerobili podstaw. A podstawy to manipulacja energią, konstrakty i tarcze.

Wydawać by się mogło, zwłaszcza dla początkujących, że te całe podstawy są nudne. No właśnie wręcz przeciwnie. No dobra, może i są nudne, ale za to potrzebne. Trzeba sobie uświadomić, że bez podstaw daleko się nie zajdzie, a nawet jeśli to i tak dojdziemy do etapu, w którym okaże się, że te wydawałoby się podstawowe rzeczy okazują się potrzebne jak diabli. Taki np. adept telepatii, ćwiczy i ćwiczy i nagle okazuje się, że opanował w sporym stopniu tę zdolność. No i jednocześnie okazuje się, że nie potrafi jej opanować, wysyła swe myśli, czasem prywatne i niezbyt kulturalne wszędzie wokoło, a także odbiera myśli setek ludzi ze swojego otoczenia. W tym momencie myśli, jaka to przydatna byłaby tarcza, jednak nie potrafi jej stworzyć, bo nie opanował jej na początku. Zanim się nauczy je tworzyć miną tygodnie, a nawet miesiące, w których będzie co chwile nękany swoją zdolnością. Każdy kij ma dwa końce, o tym należy zawsze pamiętać.

Od czego więc zacząć – najpewniej od manipulacji energią. A zgodnie ze szkołą Peebraina najlepiej zaliczyć jednocześnie psi-balle i odczuwanie energii. Właśnie tak, ucząc się tworzyć psi-balle nauczymy się jednocześnie manipulacji energią i jej wyczuwania. A jaka w tym frajda jest, czasem nieświadomie można stworzyć widocznego psi-balla – jak to satysfakcja. Sam fakt, że tworzymy tą mała energetyczną kulkę i nagle zaczynamy coś czuć między rękoma sprawia radość, więc warto tą umiejętność praktykować i czerpać z tego przyjemność.

Tarcze tworzymy poprzez odpowiednie manipulacje energią. I tutaj przydaje nam się doświadczenie z tworzeniem psi-balli. Np. Rainsong zawsze powtarzała, że tarcza to taki większy psi-ball, więc jeśli mamy go opanowanego to opanowanie dobrych tarcz jest tylko kwestią czasu. W przypadku tych konstraktów ciężno znaleśc coś, co sprawia radochę. No chyba, że bierzemy pod uwagę sam fakt tworzenia tarcz. Prawda jest taka, że tarcze nie są dodatkiem w psionice – one są koniecznością. Gdy praktykujemy jakąkolwiek umiejętność psioniczną automatycznie stajemy się wrażliwi na odczuwanie energii. I to „wyczucie” jest coraz bardziej wrażliwsze w miarę naszych postepów. A gdy jesteśmy wrażliwi na odczuwanie energii to możemy niektóre jej rodzaje czy też źródła poczuć wyjątkowo dotkliwie. Np. zwykły człowiek może zupełnie zignorować skanowanie przez psionika, my natomiast możemy to wyjątkowo silnie poczuć, a wtedy nie jest już tak przyjemnie.

Dlatego też każda szkoła myśli uczy, że tworzenie tarcz jest jedną z podstawowych umiejętności psionicznych, są wręcz koniecznością jeśli na poważnie myśli się o praktykowaniu psioniki. Tak więc psi-ball zaliczony, więc brać się za tarcze.

Kolejnym etapem jest już coś, co wg mojej własnej szkoły myśli nazywam wybieraniem specjalizacji. Po prostu gdy już opanowaliśmy manipulacje energią na poziomie podstawowych konstraktów i tworzymy sprawne tarcze możemy zając się czymś konkretniejszym. Tutaj właśnie przychodzi czas na psychokinezę, telepatię czy remote viewing. I w tym momencie mamy już wolną rękę.

Tak więc pamiętajcie – manipulacja energią, czyli psi-balle najlepiej, potem tarcze, a dopiero potem reszta. Wtedy można się czuć zarówno bezpiecznie jak i mieć pewność siebie, bo wiemy, iż gdy opanowaliśmy podstawy jesteśmy w stanie szybciej i sprawniej osiągać sukcesy w bardziej zaawansowanych zdolnościach. Tak więc powodzenia w ćwiczeniach i pamiętajcie, że ważnym jest zdobywanie wiedzy, ważnym jest ciągła nauka. Ave adepci.

Written by Greed

18 marzec, 2008 at 16:44

Napisane w psionika

Tagged with , ,