The Thor’s Hammer

Młot Thora – Nowości z Psionicznego Światka

Posts Tagged ‘psiball

Szukasz i znajdujesz, czyli pytania internautów :)

without comments

Pytania internautów zostały zdobyte w bardzo prosty sposób – zaglądnąłem do statystyk :). W nich to zobaczyłem, z jakich zapytań trafiali na stronę internauci, toteż postaram się na kilka pytań odpowiedzieć.

1. Jak opanować psychokinezę?

I tutaj chyba najlepszą odpowiedzią będzie: ćwicząc. Lepszej metody nie ma niestety. Ale najpierw trzeba się zastanowić, po co komu ta psychokineza? Pociągu nie podniesiesz (pewnie nawet myszki przy komputerze nie dasz rady ruszyć). Więc przydatność zerowa.

2. Czy psi-ball’a można zobaczyć?

Tak, to się nazywa “Flaring”, jest to bardzo rzadkie, ale nie niemożliwe. Choć ponownie – po co? Przydatkość zerowa.

3. Psiball – jak zrobić?

Zauważyłem, że na stronie nie ma żadnego poradnika w tej sprawie – cóż, trzeba go będzie napisać, cierpliwości.

4. Kto wysyła przezwiska?

No ee… co ja, jasnowidz jestem czy co? Doprawdy, nie wiem jak ktoś z tego zapytania trafił na tę stronę. Co złego, to nie ja ;).

I to by było na tyle – szybko i sprawnie poszło, prawda?

Written by Greed

14 kwiecień, 2008 at 20:55

Psionika – Jak zacząć

without comments

Wiele osób, które styka się z psioniką i postanawia się jej nauczyć staje przed dylematem – co najpierw. Częściej nawet sytuacja wygląda tak, iż osoba chce się nauczyć np. psychokinezy, co nie jest dobrym wyborem dla początkujących i tym sposobem odnosi wrażenie, że psionika jest niemiłosiernie trudną dziedziną. Artykuł ten ma na celu pokazanie, czego najlepiej uczyć się na początku, oraz że podstawy wcale nie są takie monotonne jak mogłoby się wydawać.

Zanim zacznie się praktykować psionikę dobrym pomysłem jest co nieco o niej poczytać, o istocie psioniki, o filozofii, o subkulturze psioników, a także o wszelkiej maści zdolnościach. Jest to swoisty trening na sucho. Więc czytać, czytać…

No dobra, wiecie już, że dobrze jest czytać. W ogóle jak to ujął Maverick – wiedza to potęga. Warto cały czas rozwijać swoją wiedzę w danej dziedzinie, nie tylko w psionice. Jednak skupmy się na pociągu do wiedzy psionicznej. Czytajcie artykuły, szukajcie nowych tekstów, poradników, newsów, znajomości, rozmawiajcie o psionice z innymi psionikami, adeptami czy teoretykami, zdobywajcie wiedzę zarówno teoretyczną jak i praktyczną, bo zdobywanie wiedzy i ciągłe uczenie się jest podstawą w psionice.

Przejdźmy teraz do tego, co tygryski lubią najbardziej, mianowicie do praktyki. Tyle zdolności, tyle pojęć, tyle rzeczy. Od czego tu zacząć ? Wielu ludzi zaczyna od psychokinezy, albo od telepatii… Są to jednak nieco bardziej zaawansowane rzeczy (jednak nie tak zaawansowane jak mogłoby się wydawać). Często wysiłki takich adeptów spełzają na niczym, a to dlatego, że nie przerobili podstaw. A podstawy to manipulacja energią, konstrakty i tarcze.

Wydawać by się mogło, zwłaszcza dla początkujących, że te całe podstawy są nudne. No właśnie wręcz przeciwnie. No dobra, może i są nudne, ale za to potrzebne. Trzeba sobie uświadomić, że bez podstaw daleko się nie zajdzie, a nawet jeśli to i tak dojdziemy do etapu, w którym okaże się, że te wydawałoby się podstawowe rzeczy okazują się potrzebne jak diabli. Taki np. adept telepatii, ćwiczy i ćwiczy i nagle okazuje się, że opanował w sporym stopniu tę zdolność. No i jednocześnie okazuje się, że nie potrafi jej opanować, wysyła swe myśli, czasem prywatne i niezbyt kulturalne wszędzie wokoło, a także odbiera myśli setek ludzi ze swojego otoczenia. W tym momencie myśli, jaka to przydatna byłaby tarcza, jednak nie potrafi jej stworzyć, bo nie opanował jej na początku. Zanim się nauczy je tworzyć miną tygodnie, a nawet miesiące, w których będzie co chwile nękany swoją zdolnością. Każdy kij ma dwa końce, o tym należy zawsze pamiętać.

Od czego więc zacząć – najpewniej od manipulacji energią. A zgodnie ze szkołą Peebraina najlepiej zaliczyć jednocześnie psi-balle i odczuwanie energii. Właśnie tak, ucząc się tworzyć psi-balle nauczymy się jednocześnie manipulacji energią i jej wyczuwania. A jaka w tym frajda jest, czasem nieświadomie można stworzyć widocznego psi-balla – jak to satysfakcja. Sam fakt, że tworzymy tą mała energetyczną kulkę i nagle zaczynamy coś czuć między rękoma sprawia radość, więc warto tą umiejętność praktykować i czerpać z tego przyjemność.

Tarcze tworzymy poprzez odpowiednie manipulacje energią. I tutaj przydaje nam się doświadczenie z tworzeniem psi-balli. Np. Rainsong zawsze powtarzała, że tarcza to taki większy psi-ball, więc jeśli mamy go opanowanego to opanowanie dobrych tarcz jest tylko kwestią czasu. W przypadku tych konstraktów ciężno znaleśc coś, co sprawia radochę. No chyba, że bierzemy pod uwagę sam fakt tworzenia tarcz. Prawda jest taka, że tarcze nie są dodatkiem w psionice – one są koniecznością. Gdy praktykujemy jakąkolwiek umiejętność psioniczną automatycznie stajemy się wrażliwi na odczuwanie energii. I to „wyczucie” jest coraz bardziej wrażliwsze w miarę naszych postepów. A gdy jesteśmy wrażliwi na odczuwanie energii to możemy niektóre jej rodzaje czy też źródła poczuć wyjątkowo dotkliwie. Np. zwykły człowiek może zupełnie zignorować skanowanie przez psionika, my natomiast możemy to wyjątkowo silnie poczuć, a wtedy nie jest już tak przyjemnie.

Dlatego też każda szkoła myśli uczy, że tworzenie tarcz jest jedną z podstawowych umiejętności psionicznych, są wręcz koniecznością jeśli na poważnie myśli się o praktykowaniu psioniki. Tak więc psi-ball zaliczony, więc brać się za tarcze.

Kolejnym etapem jest już coś, co wg mojej własnej szkoły myśli nazywam wybieraniem specjalizacji. Po prostu gdy już opanowaliśmy manipulacje energią na poziomie podstawowych konstraktów i tworzymy sprawne tarcze możemy zając się czymś konkretniejszym. Tutaj właśnie przychodzi czas na psychokinezę, telepatię czy remote viewing. I w tym momencie mamy już wolną rękę.

Tak więc pamiętajcie – manipulacja energią, czyli psi-balle najlepiej, potem tarcze, a dopiero potem reszta. Wtedy można się czuć zarówno bezpiecznie jak i mieć pewność siebie, bo wiemy, iż gdy opanowaliśmy podstawy jesteśmy w stanie szybciej i sprawniej osiągać sukcesy w bardziej zaawansowanych zdolnościach. Tak więc powodzenia w ćwiczeniach i pamiętajcie, że ważnym jest zdobywanie wiedzy, ważnym jest ciągła nauka. Ave adepci.

Written by Greed

18 marzec, 2008 at 16:44

Napisane w psionika

Tagged with , ,

Psiball – prawda czy nie?

z 5 komentarzami

Przeglądając statystyki bloga (ach to WordPress) natknąłem się na takie zapytanie, z którego ktoś trafił na mojego bloga – “Psiball, prawda czy nie?” Postanowiłem wykorzystać statystyki i odpowiedzieć na to pytanie, a także na kilka innych.

Na pytanie, czy psiball naprawdę istnieje i można go stworzyć mogę odpowiedzieć na dwa sposoby. Sposób pierwszy: tak, zapewniam, że psiball to prawda. Sposób drugi: tylko ty sam możesz sobie na to pytanie odpowiedzieć. Nie mogę ukrywać, że dużą rolę spełnia tutaj wiara. Ale nie chodzi tutaj o ślepą wiarę bez poparcia dowodami.

Psionik powinien się kierować słowami pewnego myśliciela, Augustyna, który mówił, że “Wiara, która jest konsekwencją czynnej woli, pozwala nam zrozumieć świat”. W psionice najpierw trzeba uwierzyć w zdolności, aby móc w ogóle się ich nauczyć. Pseudo-sceptycy mogą teraz powiedzieć, że jest to kompletny absurd, bo taka wiara może wywoływać omamy i może nam się tylko wydawać, że tworzymy psiballa. Tutaj jednak mogę powiedzieć – czy pseudo-sceptyk nauczyłby się jeździć na rowerze w dzieciństwie gdyby nie wierzył, że uda mu się nauczyć? Wiele lat później na lekcjach fizyki i biologii uczy się jakie są naukowe podstawy jazdy na rowerze. Ale wszystko zaczyna się od wiary. “Uwierz, byś mógł zrozumieć”, jak mawiał Augustyn.

A gdy już będziesz wierzył i próbował zrobić swojego pierwszego psiballa – zapewniam, że są nikłe szanse, aby udało ci się go zrobić za pierwszym czy drugim razem. Czasem trzeba tygodni aby wreszcie osiągnąć sukces. Więcej niż pewnym jest natomiast to, że nie uda ci się swojego psiballa zobaczyć na początku treningu (zapewne nie uda ci się to nigdy). Nie należy również marzyć o rzucaniu w ludzi “fajerbalami” – to nie Diablo. O scenach rodem z Dragon Balla również trzeba zapomnieć.

Podsumowując mogę powiedzieć tak: najpierw uwierz, a prawda przyjdzie sama. I zapewniam cię czytelniku/adepcie, że satysfakcja będzie ogromna.

Written by Thor

12 grudzień, 2007 at 21:08

Napisane w psiball

Tagged with , ,

Psiball i konduktor

without comments

Zacznijmy od psiballa. W poprzednim wpisie opisałem metodę na tworzenie tej małej kulki, jaką poznałem czytając zapiski z pewnego seminarium organizowanego przez PsionicsOnline. Próbowaliście już tej metody? Ja tak i muszę przyznać, że dziwne uczucie. A raczej odczucie – pojawiło się szybciej i utrzymywało się dłużej niż w przypadku innych metod, jakie próbowałem. Przydałoby się więcej komentarzy na ten temat i więcej prób, aby wyciągnąć wnioski.

Miałem dzisiaj ciekawą sytuację w pociągu. Powoli docierałem do mojego “terytorium” i szykowałem się do wyjścia. Uderzyła mnie nagle myśl, że jeszcze nie było dzisiaj konduktora delikatnie proszącego o bilety do kontroli. Pomyślałem sobie, że przyjdzie dokładnie w momencie, gdy ja będę już wysiadał. No i łatwo zgadnąć, że jak pomyślałem, tak też się stało. Ciekawy przypadek, niestety nie wiem co o nim myśleć. Jedno wiem na pewno – nie wierzę w zbiegi okoliczności.

Written by Thor

4 grudzień, 2007 at 16:05

Napisane w Bez kategorii

Tagged with ,

Warto poszerzać swoją wiedzę

without comments

Dokładnie tak, warto poszerzać swoją wiedzę wszelkimi metodami. To jest tak jak ze wszystkim innym. Uczymy się robić strony internetowe, to czytamy różne poradniki i blogi na ten temat poznając opinię i doświadczenia innych osób. Tak samo jest ze wszystkim, tak samo jest z psioniką. Dzisiaj odkryłem, jak interesujące jest poznawanie opinii innych psioników. Szkoda tylko, ze jest tak mało blogów. Ale jest inne źródło takich opinii i doświadzczeń poza forami i blogami – logi z czatów i kanałów irc. Bardzo dużo takich logów można znaleźć na psionicsonline (ci w ogóle się specjalizują w takich lekcjach i seminariach).

Na czacie każdy się wypowiada, a jego wypowiedzi są zapisywane do loga, który potem jest publikowany na stronie. A opinie mogą być różne, logów się nie cenzuruje (no chyba, że wyrazy obraźliwe i wulgarne). Przez taki mix róznych opinii sami możemy wyrobić sobie własną. No i w dodatku warto być na bierząco w związku z trendami i poglądami w środowisku. Więc zaczynam czytać logi i zapiski z seminariów.

Nowa metoda na psiballa

W jednym logu przeczytałem o ciekawej metodzie. Ustawcie ręce na przeciwko siebie w zaokrąglonym kształcie, o tak: lewa ręka ( ) prawa ręka. Teraz wyobraźcie sobie jak obie ręce zaczynają świecić na żółto, a po chwili z obu rąk zaczynają wychodzić promienie żółtej energii, które łączą się między dłońmi tworząc jasną kulkę, która wiruje i da się ją słyszeć. Po chwili wyobraźcie sobie więcej promieni wychodzących z palców i innych rejonów dłoni. Dodatkowa energia sprawia, że psiball staje się bardziej gęsty. Po pewnym czasie wyobraźcie sobie, że wasze ręce przestają świecić. Zwróćcie uwage na to, co czujecie i opiszcie efekty na swoich blogach albo tutaj w komentarzach.

PS: Postanowiłem pisać bardziej porawnie i mniej chaotycznie – od następnego razu.</p

Written by Thor

2 grudzień, 2007 at 20:39

Napisane w Wiedza

Tagged with , , , , ,